poniedziałek, 23 września 2013

Prośba

Witajcie ponownie, mam do was prośbę a mianowicie :90 wejść i ani jednego malutkiego komentarza no ludzie zlitujcie się proszę was!!!

niedziela, 22 września 2013

Rozdział 4

Komentujcie proszę,Wena dopisuje więc cofam wymaganie komentarzy bo nie mogę się powstrzymać:)

Rozdział 4

-Przejdź do konkretów-powiedziałam
-On ci powiedział o tym czego oczekuje -nie było to pytanie ale stwierdzenie
-Tak powiedział-kontynuowałam-...ale... ja go kocham i on mnie też
-Lily ty i Dracon Malfoy-zapytał jak by chciał się upewnić czy dobrze słyszał
-Tak-powiedziałam-Dziwi cię to
-Trochę tak-powiedział spoglądając w dal.-Jeśli będziesz miała jakieś wątpliwości czy chciałabyś się czegoś dowiedzieć to powiedz.
-Dobrze czy mogę już iść-zapytałam
-Jeszcze jedno za tydzień są twoje urodziny-powiedział Riddle-Więc wyprawiamy przyjęcie
-Nie mam się w co ubrać-powiedziałam
-Kupisz sobie coś-powiedział kładąc na biurku pokaźny stos banknotów-Bellatrix,Malfoyowie i ja zajmiemy się wystrojem.
-Dobrze dziękuje -powiedziałam wychodząc

Przed drzwiami czekał na mnie Dracon nic nie mówił tylko wziął mnie za rękę i poprowadził do mojej komnaty.Kiedy tylko otworzyłam drzwi podszedł do mnie Lucjusz Malfoy.
-Mogę zająć chwilkę Pani-zapytał kłaniając się

-Oczywiście Lucjuszu-odpowiedziałam-O co chodzi
-Jeśli mogę prosić,wolałbym nie rozmawiać na korytarzu-powiedział
-Dobrze wejdź-powiedziałam gestem zapraszając Malfoy'a Seniora do komnaty-Draco zostaw nas samych.
Draco posłusznie wyszedł.
-A wiec o czym chciałeś porozmawiać Lucjuszu-zapytałam odwracając się do ojca Dracona.
-O pani i mojim synu-powiedział
-Rozmawiałam już o tym z mojim ojcem a wiec powtórze ci to co powedziałam jemu-szybko streściłam gadkę z mojim ojcem o mojej miłości do Draco i odwrotnie.
-Rozumiem-mruknął kłaniając się i wychodząc-nie będe już przeszkadzał.

Mineło zaledwie pare minut od rozmowy z ojcem Dracona a już do mojego wpokoju weszła Bellatrix.
-Czego chcesz Bello-warknęłam na opiekunkę zmęczona wydarzeniami tego dnia.

sobota, 21 września 2013

Rozdział 3

Komentujcie bo ograniczę notki. :) Długość rozdziałów będzie zależała od mojej kapryśnej przyjaciółki-Weny. Milutkiego zaczytania życzę.Następny Rozdział jeżeli pod tą notką zobaczę 5 komentarzy(pozytywnych jaki i negatywnych).

Rozdział 3

-Lily-szepnął Dracon Malfoy chłopak z którym poraz pierwszy się całowałam.
-Hmm-mruknęłam
-Spójrz na zegarek-powiedział delikatnie się odsuwając
-O Boże już tak późno-wykrzyknęłam
-Chodź-powiedział delikatnie zsuwając mnie z łóżka.
-Gdzie idziemy-zapytałam
-Na kolacje,bo chyba jej nie jadłaś-powiedział uśmiechając się ciepło.Prowadził mnie znów korytarzami których nie potrafiłam zliczyć.

Jednym ruchem ręki otworzył drzwi prowadzące do Jadalni. Pomieszczenie było w barwach Gryffindoru.
W posiłku brali udział wszyscy śmierciożercy usiadłam między Bellatrix a Draconem. Voldemort powstał a przy stole ucichły wszystkie szmery i szepty.
-To naprawdę wielka uczta-rzekł spoglądając to na mnie to na Draco.-Jedzcie.
Zjadłam w pośpiechu ,kiedy chciałam wstać ujrzałam rękę wysunięta w moim kierunku spojrzałam na jego twarz a na mojej zagościł najbardziej szczery i piękny uśmiech jaki kiedykolwiek widział.Z wdzięcznością przyjęłam dłoń a on delikatnie zsunął mnie z krzesła.Delikatnie odwróciłam wzrok w kierunku stołu i zobaczyłam wiele emocji : Wielkie zdumienie które po chwili zastąpił uśmiech nie szyderczy ale pogodny na twarzy Lucjusza Malfoy'a ojca Draco,Uśmiech bijący zadziwiającym ciepłem zagościł na ustach Bellatrix,na twarzy matki Draco Narcyzy zobaczyłam troskę skierowaną na nas dwoje, to było niesamowite zobaczyć uśmiech na twarzach dwójki osób które zazwyczaj są takie obojętne lub opryskliwe.
-Chodź-szepnęłam do Dracona.
-Lily-usłyszałam doskonale znany głos za moimi plecami,delikatnie się odwróciłam i wyplotłam swoje palce z palców Draco.
-O co chodzi-zapytałam
-Pozwól za mną-odpowiedział Mój DOSKONAŁY Ojciec.
Ruszyłam szybszym krokiem za Riddle'm,Draco szedł obok mnie,a Voldek zdawał się nami nie przejmować.
-Poczekasz na Lily tutaj-powiedział mój ojciec do Dracona. Kiedy ja pokonywałam próg drzwi równie wielkich i misternych jak moje.
-Siadaj -powiedział wskazując na skórzany fotel
-Chciałeś mnie widzieć-powiedziałam przybierając maskę obojętności.
-Lily..przestań-powiedział
-Co mam przestać-zapytałam obojętnym tonem
-Przestań udawać obojętną-kontynuował
-Ja przestane ale ty również... chociaż w mojej obecności-dodałam widząc że chce zaprotestować
-Młodzież-westchnął ale jednak usłuchał dopiero teraz zobaczyłam podobieństwo między mną a nim.
-O co chodzi-zapytałam ponownie
-O ciebie i młodego Malfoy'a-powiedział

''czarna''

piątek, 20 września 2013

Draco Malfoy and Hermiona Granger



Śliczna z nich parka.:)
"Czarna"

Rozdział 2

Hejka znowu piszcie czy wam się podoba czy nie. Miłego czytania kolejnego rozdziału i komentujcie.

Rozdział 2

-Lily czy czegoś ci potrzeba-zapytała Bellatrix Lastrange.
-Gdzie znajduje się Dracon Malfoy-zapytałam patrząc mojej opiekunce prosto w oczy.
-W swoich kwaterach-odpowiedziała Bella.
-Przyprowadź go-poleciłam siadając na łóżko.
-Oczywiście-powiedziała wychodząc.

Zaczęłam się zastanawiać czy to prawda że Tom Marvolo Riddle jest moim ojcem?.Kim była moja matka?
Czy miałam jakieś rodzeństwo? Pogrążyłam się w rozmyślaniach kiedy wszedł Draco i Bellatrix.
-Bella możesz odejść-powiedziałam
-Oczywiście Pani-powiedziała kłaniając się i wychodząc.

-Bellatrix powiedziała że chcesz mnie wiedzieć o co chodzi-zapytał blondyn
-Wyjaśnij mi to proszę-powiedziałam-Tą całą sytuacje w której się znalazłam.
-Czarny Pan,Tom Marvolo Riddle,Ten-Którego-Imienia-Nie-Wolno-Wymawiać,Sama-Wiesz-Kto,Lord Voldemort,czy jak wolisz twój ojciec wysłał po ciebie ...-tłumaczył
-To wiem-przerwałam mu-ale kim jest moja matka
-Twoja matka była czarodziejką czystej krwi nazywała się Victoria Evans tak twoją ciotką była Lily Evans-powiedział.
-Dracon...-zaczęłam
-Draco-poprawił
-Dobrze Draco Voldemort czegoś ode mnie oczekuje tak mi się wydaje-powiedziałam
-Tak masz racje oczekuje że się... pobierzemy  tego samego oczekuje mój ojciec-powiedział
-Co-krzyknęłam-oni chyba zwariowali
-Wiem ale no wiesz małżeństwo czystej krwi itd dla nich tylko to się liczy-tłumaczył-weź różdżkę
-Po co-zapytałam chwytając różdżkę
-żeby rzucić na mnie Cruciatus-powiedział uśmiechając się-Pamiętasz pierwszy rok Hogwartu
-Tak-odpowiedziałam
-Lily..kiedy cię zobaczyłem pamiętasz moje uśmiechy,krótkie spojrzenia-zapytał
-Tak pamiętam ale.. nie to..niemożliwe-powiedziałam
-Tak Lily to nie do tej idiotki Parkinson one były skierowane do ciebie-powiedział spuszczając wzrok
-Drac....-w tej chwili mnie pocałował na początku delikatnie muskał moje wargi swoimi później coraz zachłanniej,jego ręce błądziły po moich plecach a ja obejmowałam go za szyje.To było niesamowite uczucie jakby moje wargi muskały pióra.
-Draco-powiedziałam
-O co chodzi-zapytał uśmiechając się
-Ułatwimy im to-zapytałam
-Ja jestem za ale wszystko zależy od ciebie-powiedział
Nie odpowiedziałam tylko objęłam go za szyję.
-Czy mogę to uznać za "Tak"-zapytał gładząc mnie po włosach
-Tak-powiedziałam wargami muskając jego ucho.

"Czarna""""

Niech mówią, że to nie jest miłość Draco/ Hermiona



Miłego Oglądania.
"Czarna".

Rozdział 1

Przed wami pierwszy rozdział historii Lily Riddle. Mam nadzieje że wam się spodoba, życzę miłego czytania i proszę o komenty. :)

Rozdział 1


Siedziałam w pokoju,czekając na kolacje gdy nagle usłyszałam krzyki i tupot stóp.-Avada Kedavra!
Jedno zaklęcie spowodowało, że już wiedziałam co się zaraz stanie.
Chwile poźniej do pokoju wpadła Bellatrix Lastrange.
-Lily chodź ze mną-powiedziała miłym głosem a ja nie wiem dlaczego poszłam za nią.
Śmierciożerczyni poprowadziła mnie do salonu, w którym czekał na mnie Voldemort.
-Usiądź-wskazał na kanape, usiadłam a obok mnie przycupnęła Bellatrix.
Usłyszałam cichy trzask a wokół mnie aportowała się rodzina Malfoy: Lucjusz-uśmiechnięty zabójca, jego żona Narcyza i ich syn Draco.
-Bellatrix zadbaj o Lily-powiedział wskazując na mnie
-Oczywiście panie-powiedziała Bella poczym zwróciła sie do mnie - złap mnie za ręke
Chwyciłam jej dłoń poczym zalała ,mnie ciemność i znalazłyśmy się przed Tomem Marvolo Riddle'm nie był to jednak salon w którym był wcześniej. Miejsce gdzie znajdowałam sie obecnie było podobne do holu, w czerwonych barwach.
-Moji drodzy śmierciożercy nareszcie moja córka Lily jest tutaj z nami-rzekł Czarny Pan a śmierciożercy wiwatowali.-Lucjuszu chciałbym aby twój syn zaopiekował sie moją córką jeśli to możliwe
-Oczywiście Panie Dracon zadba o to aby twa córka była bezpieczna-odrzekł Malfoy Senior kłaniając sie.
-Dziękuje Lucjuszu-powiedział 'mój ojciec'-Severusie chciałbym abyś zrobił dla mnie pewne eliksiry.
Snape tylko kiwnął głową na znak że zrozumiał.
-Jest jeszcze jedna bardzo istotna rzecz- Czarny Lord zaczął ponownie tym razem zwracając sie do mnie-Lily jako iż mam bardzo wiele obowiązków powinnaś wybrać sobie opiekuna z wewnętrznego kęgu jeśli to możliwe moge ci zaproponować kogoś z mojich zaufanych doradców: Severusa Snape'a,Lucjusza Malfoy'a lub Bellatrix Lastrange.
-Bellatrix-odpowiedziałam spokojnym głosem.


-Dobrze młody Malfoy także jest do twojej dyspozycji-powiedział Voldemort-Bello pokaż mojej córce jej nowy pokój.
-Jak sobie życzysz panie-powiedziała śmierciożerczyni prowadziła mnie przez mase korytarzy,schodów,pokoji aż otworzyła ostatnie misternie rzeźbione dzwi.
-To twoja komnata-usłyszałam jej głos jak w transie.

Komnata była w kolorze slytherinu: zielono-srebrnym,na środku pokoju było wielkie czarne łoże naprzeciw znajdowała sie również czarna komoda,na lewo od komody były dzwi a na prawo dwa skórzane fotele i stolik.

''Czarna''



środa, 18 września 2013

Hejka

Witam wszystkich bede tutaj pisać bloga jakch jest pełno o córce Voldemorta jednak mój blog będzie inny niż te które zobaczyliście.Wpadać moge rzadko ale wybaczcie egzaminy,testy,nauka itd.

''Czarna''