Przed wami pierwszy rozdział historii Lily Riddle. Mam nadzieje że wam się spodoba, życzę miłego czytania i proszę o komenty. :)
Rozdział 1
Jedno zaklęcie spowodowało, że już wiedziałam co się zaraz stanie.
Chwile poźniej do pokoju wpadła Bellatrix Lastrange.
-Lily chodź ze mną-powiedziała miłym głosem a ja nie wiem dlaczego poszłam za nią.
Śmierciożerczyni poprowadziła mnie do salonu, w którym czekał na mnie Voldemort.
-Usiądź-wskazał na kanape, usiadłam a obok mnie przycupnęła Bellatrix.
Usłyszałam cichy trzask a wokół mnie aportowała się rodzina Malfoy: Lucjusz-uśmiechnięty zabójca, jego żona Narcyza i ich syn Draco.
-Bellatrix zadbaj o Lily-powiedział wskazując na mnie
-Oczywiście panie-powiedziała Bella poczym zwróciła sie do mnie - złap mnie za ręke
Chwyciłam jej dłoń poczym zalała ,mnie ciemność i znalazłyśmy się przed Tomem Marvolo Riddle'm nie był to jednak salon w którym był wcześniej. Miejsce gdzie znajdowałam sie obecnie było podobne do holu, w czerwonych barwach.
-Moji drodzy śmierciożercy nareszcie moja córka Lily jest tutaj z nami-rzekł Czarny Pan a śmierciożercy wiwatowali.-Lucjuszu chciałbym aby twój syn zaopiekował sie moją córką jeśli to możliwe
-Oczywiście Panie Dracon zadba o to aby twa córka była bezpieczna-odrzekł Malfoy Senior kłaniając sie.
-Dziękuje Lucjuszu-powiedział 'mój ojciec'-Severusie chciałbym abyś zrobił dla mnie pewne eliksiry.
Snape tylko kiwnął głową na znak że zrozumiał.
-Jest jeszcze jedna bardzo istotna rzecz- Czarny Lord zaczął ponownie tym razem zwracając sie do mnie-Lily jako iż mam bardzo wiele obowiązków powinnaś wybrać sobie opiekuna z wewnętrznego kęgu jeśli to możliwe moge ci zaproponować kogoś z mojich zaufanych doradców: Severusa Snape'a,Lucjusza Malfoy'a lub Bellatrix Lastrange.
-Bellatrix-odpowiedziałam spokojnym głosem.
-Dobrze młody Malfoy także jest do twojej dyspozycji-powiedział Voldemort-Bello pokaż mojej córce jej nowy pokój.
-Jak sobie życzysz panie-powiedziała śmierciożerczyni prowadziła mnie przez mase korytarzy,schodów,pokoji aż otworzyła ostatnie misternie rzeźbione dzwi.
-To twoja komnata-usłyszałam jej głos jak w transie.
Komnata była w kolorze slytherinu: zielono-srebrnym,na środku pokoju było wielkie czarne łoże naprzeciw znajdowała sie również czarna komoda,na lewo od komody były dzwi a na prawo dwa skórzane fotele i stolik.
''Czarna''
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz